Świadectwo #7

Kategorie: Świadectwa

Kochani!

Chciałem się podzielić z wami doświadczeniem wyjścia do bezdomnych, do schroniska dla bezdomnych przewlekle chorych przy ul. Hryniewieckiego. Ewangelizacja ta, miała miejsce w środę. Rozpoczęliśmy od wspólnej modlitwy pod katedrą i odmówienia koronki do Bożego Miłosierdzia po drodze. Bardzo trudno było trafić do schroniska, ale warto było pokonać wszelkie piętrzące się trudności i po prostu być tam razem z tymi ludźmi. Kierownik schroniska ogłosił wcześniej, że przyjdziemy. Czekali na nas.

Najtrudniej było zapukać do pierwszych drzwi. W głowie kłębiły się obawy i myśli co powiemy, jak nasz przyjmą, kogo spotkamy za tymi zamkniętymi drzwiami.

Otworzyliśmy pierwsze drzwi!

Spotkaliśmy się z dużą otwartością mieszkańców tego „domu”. Spotkaliśmy ludzi, którzy wiele przeżyli w swoim życiu, którzy wiele wycierpieli. Ich choroba często polegała na tym, iż nie mieli kończyny lub kończyn. Tego dnia głosiliśmy Jezusa, głównie poprzez bycie z tymi ludźmi, poprzez wysłuchanie ich historii, rozmowę o ich problemach. Ofiarowaliśmy im tego dnia to co akurat mieliśmy, ofiarowaliśmy im swój czas. Chciałbym tam jeszcze wrócić. Czuję, że Jezus otworzył tamtego dnia niejedne drzwi. Czuję, że tamtego dnia, szerzej otworzył drzwi mojego serca dla drugiego człowieka.

Dziękuję Bogu za ten czas ewangelizacji, za każdego spotkanego człowieka przez którego On przemawiał do mnie. To był czas wielkiej łaski dla mnie, czas radości z głoszenia ewangelii, często bardzo nieporadnie.

Chwała Panu!

Adam

Dodał: Marcin

Dodaj komentarz