Wydawało mi się, że ewangelizacja na ulicy to narzucanie się ludziom, którzy tego nie potrzebują. Ale po wczorajszym dniu zmieniłam zdanie. Ludzie naprawdę potrzebują usłyszeć o tym, że Bóg ich kocha, że On ma dla ich życia doskonały plan i to wszystko jest dostępne dla każdego. Wystarczy tylko powierzyć mu swoje życie i ogłosić, że Jezus jest Panem. Bóg wejdzie wtedy w ich historie i pomoże rozwiązywać problemy. Obdarzy swoim Duchem Św, który jest Pocieszycielem.
Reakcje ewangelizowanych były różne. Wiele osób odpowiadało bardzo pozytywnie. Starsi ludzie chcieli wiedzieć z jakiego jesteśmy kościoła, byli zaskoczeni, że cała akcja jest organizowana przez katolików. Byli tacy, którzy nie chcieli na początku słuchać, ale później, gdy zaczynaliśmy rozmawiać otwierali się, opowiadali o swoich troskach, modlili się z nami lub słuchali naszej modlitwy, przyjmowali Jezusa do swojego życia. Zauważali to, że Bóg naprawdę jest nimi zainteresowany.
Były też i takie osoby, które nie były zainteresowane i nie podejmowały rozmowy. Za nich też się modliliśmy. Nam ewangelizacja daje radość i pokój. Umacnia wiarę w to, że Bóg chce przyjść i zmieniać życie każdego człowieka. Dawanie świadectwa o tym, jak Pan przemienił nasze życie, jest dla nas przypomnieniem sobie, że my też jesteśmy kochani i wybrani przez Boga. Wielką radość sprawia też to, że widzimy bezpośrednie działanie Ducha Świętego.
Za to wszystko chwała Panu.
Małgorzata

Dodaj komentarz