Świadectwo #9

Kategorie: Świadectwa

Gdy bylem na ewangelizacji Szczecina dwukrotnie natknąłem się na osoby które były kiedyś katolikami jednak obecnie związany się z ruchem Zielonoświątkowym w Szczecinie. Pierwszą osobą była kobieta, która za wszelką cenę starała się nam udowodnić, że jest bardziej obeznana w cytatach z Pisma Świętego niż my oraz widząc różaniec na mojej dłoni okazywała lekceważenie i pogardę starając się nam także udowodnić swoje racje. Gdy tak staliśmy ja mój przyjaciel Michał i ta kobieta, jeden z nas ku zdziwieniu tej kobiety zaproponował ponad tym wszystkim wspólną modlitwę. Kobieta była zaskoczona jednak się zgodziła. Mój kolega zaczął od Modlitwy Pańskiej, ona najpierw się wzdrygnęła mówiąc że oni się tak nie modlą jednak my nie zważając na to kontynuowaliśmy modlitwę on w tej chwili została poruszona cos w niej pękło modliła się z nami poruszona. Dalej pomodliliśmy się w językach wszyscy razem i rozstaliśmy się w zgodzie. Ja bylem poruszony myślę że ta Pani też.

Następnie po kilku godzinach spotkałem kolejna osobę z ruchu Zielonoświątkowego. Okazało się ze mamy wspólnych znajomych. Osoba ta opowiedziała mi swoje życie podczas gdy ja w ciszy się za nią modliłem. W pewnej chwili zauważyłem pewną tęsknotę był to czas w którym moja modlitwa została ukierunkowana. Zauważyłem ze osoba ta bardzo czule zaczyna opowiadać o swoich snach, które miały związek z posługą w Kościele Katolickimi. Zaproponowałem mu modlitwę z kapłanem jednak mimo widocznego poruszenia nie zdecydował się na ten krok. Obiecał jednak ze wróci w to miejsce do nas. Jestem przekonany ze Bóg działa w sercach tych ludzi. Jestem przekonany ze właśnie dla takich chwil warto znosić trudności związane z ewangelizowaniem.

Na ewangelizacji spotkałem także ludzi bezdomnych którzy zawsze mieli czas aby się zatrzymać i porozmawiać. Kilka razy zdarzyło mi się rozmawiać z ludźmi którzy opowiadali o swoich kłopotach czasami krótka modlitwa w ciszy otwierała ich serca i przygotowywała do spotkania z kapłanem.

Chwała Jezusowi

Piotr

Dodał: Marcin

Dodaj komentarz