Świadectwo #12

Kategorie: Świadectwa

31 maja od 13.30 spowiadałem wraz z o. Dobromiłem na Pl. Lotników. Pierwszy który do mnie podszedł to młody chłopak 22 lata. Zanim zaczęliśmy spowiedź przedstawił się i powiedział: Jak dobrze że wolontariusze rozdawali te ulotki z kerygmatem. Dotarło do mnie, że mogę żyć inaczej.

Ci ludzie których spotkałem i wręczona mi ulotka sprawiły że postanowiłem że nie będę pił i brał narkotyków, bo właśnie miałem zamiar zapić się. ( Piłem od stycznia bardzo często.). Przyszedłem na Plac Lotników, bo coś mi mówiło że warto tu przyjść i podjąłem decyzję o spowiedzi świętej.

Odpowiedziałem: jesteś przed kapłanem który ma dzisiaj wielką radość, ponieważ podjąłem się wydrukowania tych ulotek i spotkanie z tobą i z tym co mówisz jest dla mnie nagrodą za troskę aby tych ulotek z kerygmatem była duża ilość. Chwała Panu.

Dzisiaj kiedy to piszę chłopiec jest na rekolekcjach, które prowadzę w domu pielgrzyma. Pytam się, jak jego chore stopy i kolano. (Wcześniej skarżył się, że ma startą skórę na nogach bo miał niewygodne buty i chore kolano od nadwyrężenia. ) Powiedział: Że już go nic nie boli. Rany zagoiły się w kilka dni. Jest bardzo szczęśliwy, bo spotkał ludzi wśród ewangelizatorów, którzy dali mu schronienie, ubrania i jedzenie. W tym tygodniu dostał także pracę.

Jak wielkie rzeczy Bóg uczynił. Bogu niech będą dzięki.

Jezus szuka Ciebie!

 

ks. Jacek S.

 

Dodał: Marcin

Dodaj komentarz